1. Skupianie się tylko na cenie zakupu auta
To najczęstszy i najbardziej kosztowny błąd.
Niska cena na aukcji NIE oznacza taniego auta „pod dom”. Wielu kupujących patrzy wyłącznie na cenę wygranej licytacji, ignorując:
- opłaty aukcyjne
- transport w USA
- fracht morski
- cło i VAT
- akcyzę
- koszty napraw i przeróbek
Efekt? Auto za 6 000 USD finalnie kosztuje 90 000 PLN zamiast planowanych 70 000 PLN.
2. Brak weryfikacji historii pojazdu
Nie każdy samochód z USA jest „lekko uszkodzony”.
Częste problemy:
- cofnięte liczniki
- wielokrotne szkody
- pojazdy po powodzi
- auta po pożarach
- „składaki” z kilku egzemplarzy
Brak raportu CARFAX lub AutoCheck to proszenie się o kłopoty.
3. Kupno auta po powodzi lub pożarze
To jeden z najgroźniejszych błędów, zwłaszcza dla Europy.
Auta:
- Flood (zalane)
- Fire (pożar)
- Biohazard
mogą:
- mieć ukryte uszkodzenia elektroniki
- nigdy nie działać poprawnie
- mieć problem z rejestracją w UE
- szybko tracić wartość
Zasada: nigdy nie kupuj takich aut, nawet jeśli cena jest kusząca.
4. Nieznajomość akcyzy i podatków
Wielu importerów dowiaduje się o akcyzie… po zakupie auta.
Przykłady:
- silnik do 2.0 → 3,1% akcyzy
- silnik powyżej 2.0 → 18,6% akcyzy
- VAT 23% liczony od auta + transport + cło
Błąd w kalkulacji podatków potrafi „zabić” opłacalność importu.

5. Brak wiedzy o przeróbkach do standardów UE
Auto z USA nie jest gotowe do jazdy po Europie.
Wymagane przeróbki:
- światła (kierunki, przeciwmgielne, asymetria)
- tylne lampy (czerwone kierunki)
- licznik w km/h
- homologacja szyb i świateł
Brak wiedzy o kosztach adaptacji = nieprzyjemne zaskoczenie po odbiorze auta.
6. Samodzielne licytowanie bez doświadczenia
Licytowanie na Copart lub IAAI wygląda prosto, ale:
- emocje powodują przepłacanie
- brak wiedzy o realnej wartości rynkowej
- nieuwzględnienie opłat aukcyjnych
- błędna ocena zakresu uszkodzeń
Efekt: auto kupione „za drogo” już na starcie.
7. Brak profesjonalnego pośrednika
Najdroższy błąd ze wszystkich.
Bez doświadczonego brokera:
- nie masz dostępu do pełnych aukcji
- przepłacasz za transport
- ryzykujesz błędy dokumentacyjne
- nie masz realnej kontroli nad procesem
Dobry pośrednik zarabia na oszczędnościach klienta, nie na prowizji od błędów.

